Po wielkim trzęsieniu ziemi w 1923, większość majątku bogatej rodziny Ushiromiya uległa całkowitemu zniszczeniu. Misję odbudowy dawnej świetności powierzono młodemu wówczas Kinzō, który w przeciągu zaledwie kilkunastu lat nie tylko wykonał zadanie, ale i uczynił z rodu jeszcze większą niż dawnej potęgę. Zapytany o źródła sukcesu opowiadał zawsze o wiedźmie Beatrice, która w zamian za jego duszę miała obdarować go dziesięcioma miliardami jenów w złocie. W rodzinną legendę nikt nie wierzył, przynajmniej do czasu.
Na wyspie Rokkenjima jak co roku zbierają się członkowie rodziny, by odpocząć i porozmawiać o dotychczasowym życiu. Tym razem spotkaniu towarzyszy także inny cel. Zadłużeni po uszy biznesmeni chcą za wszelką cenę zdobyć spadek po coraz starszym nestorze rodu a także dostać w swe ręce tajemnicze złoto, niezależnie od jego pochodzenia. Młodzi, nie zepsuci jeszcze żądzą pieniądza usiłują zaś rozwikłać zagadkę z czystej ciekawości. W tym samym czasie nad wyspę nadciąga jednak tajfun, a wiedźma Beatrice najwyraźniej postanowiła przybyć po obiecaną przed laty zapłatę.
Umineko no Naku Koro ni" to nastrojowy horror, przywodzący na myśl "Dziesięciu małych żołnierzyków" Agathy Christie. Mamy tu grupę uwięzionych na wyspie ludzi, którzy, według oficjalnych zapowiedzi, zaczynają systematycznie ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Jeśli połączyć to z tajemniczą inskrypcją umieszczoną koło portretu Beatrice i wskazującą ponoć drogę do złota, wówczas źródło inspiracji autorów staje się wręcz ewidentne. Po pierwszym odcinku trudno stwierdzić, czy realizacja sprosta oczekiwaniom, ale jeśli fabuła będzie trzymać poziom oprawy i wspaniałego klimatu, to możemy otrzymać anime lepsze nawet niż „Higurashi”.
Nastrój panujący na wyspie jest wręcz niesamowity. Nadchodzący tajfun, bezlitośni biznesmeni wplątani w swe mroczne gierki oraz tajemnicza czarownica, wszystko to ściśnięte jest dodatkowo na ograniczonej przestrzeni Rokkenjimy, stając się dwakroć intensywne. Ponadto twórcy zadbali o to, by każdy, nawet najmniejszy element tej historii okazywał się tajemniczy i niepokojący. Przykładami tego jest małomówny sługa rodziny, czy róża w podejrzanych okolicznościach znikająca z ogrodu. Niestety, zadecydowano najwyraźniej, że nie da się obejść bez kilku niezbyt inteligentnych wypowiedzi głównego bohatera, zainteresowanego raczej biustami kuzynek i służących niż poważnymi sprawami. Oby tych niepotrzebnych wstawek było jak najmniej.
Od strony technicznej anime prezentuje się więcej niż dobrze. Projekty postaci nie są może przesadnie oryginalne ale już sama wyspa i utrzymana w wiktoriańskim stylu posiadłość rodu Ushiromiya robią naprawdę mocne wrażenie i znakomicie budują napięcie. Do tego dodać należy stonowana oprawę muzyczną (bywa, ze scenom towarzyszą jedynie miarowe uderzenia wahadła starego zegara) i monumentalny opening śpiewany po włosku i japońsku.
Umineko no Naku Koro ni" ma spore szanse by okazać się prawdziwą perełką w swej klasie. Zastanawia jedynie czy autorzy podołają oczekiwaniom, które po pierwszym odcinku stały się zdecydowanie wysokie.
Kliknij TU by dostać się do odcinków z polskim tłumaczeniem




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz